Ferie 2017 czas zacząć! Dla dzieci wielka radość, dla rodziców już niekoniecznie. To na rodziców właśnie spada obowiązek zaplanowania wolnego czasu swoich pociech. Starsze dzieci potrafią same zagospodarować swój czas przynajmniej w części i są już na tyle duże, że można wysłać je na dłuższy zorganizowany wyjazd na przykład na narty. Większy problem jest z młodszymi dziećmi, które wymagają nieustannego nadzoru osoby dorosłej oraz jej wsparcia w zorganizowaniu ciekawych zajęć.
Bożonarodzeniowe tradycje rodzinne
Święta tuż tuż, wszędzie czuć już tą niezwykłą atmosferę. Chyba życie każdego kręci się już głównie wokół świąt. Również mój mały przedszkolak chyba po raz pierwszy w życiu tak bardzo poczuł świąteczną magię. Jak co roku w przedszkolu organizowane są jasełka, w których uczestniczą wszystkie dzieci bez wyjątku. To dla nas bardzo intensywny czas, ponieważ maluch musi przygotować się do roli. Co prawda rola pastuszka nie jest zbyt wymagająca, jednak dla malucha to duże przeżycie. Do tej pory tylko raz miał możliwość publicznego występu (Pierwszy występ nieśmiałego przedszkolaka) i było to duże przeżycie. Każde dziecko wchodząc w nowe środowisko w którym może wchodzić w interakcje z dużą liczbą nowych ludzi przezywa stres. Publiczne wystąpienia tym bardziej mogą stanowić problem, ale są niezbędne do przełamania się małego wstydnisia. Im szybciej dziecko przełamie nieśmiałość, tym lepiej będzie sobie radziło w szkole, a później w dorosłym życiu.
Pierwszy występ nieśmiałego przedszkolaka
Moje dziecko już prawie trzy tygodnie jest uziemione w domu z powodu choroby. Mały strasznie rozpacza, ponieważ już zdążył się zaaklimatyzować i znaleźć przyjaciół. Teraz strasznie tęskni za nimi i za różnorodnością zajęć jakie zapewnia im wychowawczyni. Jeszcze dwa miesiące temu tego nie dostrzegałam, ale teraz widzę to wyraźnie. Dziecko potrzebuje coraz to nowych wyzwań, które pozwolą mu na rozwój i zdobywanie nowych doświadczeń. Przedszkole niebywale sprzyja rozwojowi. Samo przebywanie z rówieśnikami pozwala na szybkie usamodzielnienie się. Jako mama zajmująca się domem i mniejszym dzieckiem nie jestem w stanie poświęcić na zabawy i zajęcia rozwojowe tyle czasu, ile tego chciałoby moje dziecko. Ciągle słyszę, że się nudzi, a jak już znajdę mu jakieś zajęcie jak rysowanie lub wyklejanie nie chce robić tego sam. W przedszkolu wychowawczyni nieustannie czuwa nad tym co robią dzieci, proponuje im ciekawe zajęcia plastyczne i zachęca do samodzielnej pracy. Dzieci przybywając w grupie rówieśników uczą się funkcjonowania w grupie.
Pierwsze objawy próchnicy u malucha – co z tym zrobić?
Zajrzałam wczoraj mojemu synkowi do buzi i się przeraziłam. Oprócz tego, że codziennie pomagam malcowi w myciu zębów, aby domyć te miejsca do których on jeszcze nie dociera co jakiś czas dokładnie oglądam jego ząbki, aby sprawdzić czy nic złego się z nimi nie dzieje. Zawsze wszystko było ok, aż do teraz. Na koronach dolnych piątek i szóstek pojawił się nalot o brunatnym kolorze, którego w żaden sposób nie da się doczyścić szczoteczką i pastą. Poszperałam trochę w Internecie i znalazłam zdjęcia podobnych ząbków.
Jak nie zwariować z chorym dzieckiem
Zaczęło się, niestety. Jesienno-zimowa słota nie służy dobremu samopoczuciu, a już tym bardziej dobremu zdrowiu. Tym bardziej jeśli chodzi o świeżo upieczonego przedszkolaka. My już po dwóch zapaleniach oskrzeli, zapaleniu krtani i w trakcie kolejnej antybiotykoterapii z powodu chorego gardła. Tak to już jest, że dzieci zaczynające swoją przygodę z edukacją muszą przebyć masę infekcji, zanim ich organizm w miarę przyzwyczai się do kontaktu z ogromną ilością wirusów i bakterii, jaka kumuluje się w salach lekcyjnych lub salach przedszkolnych. Oczywiste, że dziecko nie stanie się nagle odporne na wszystkie choroby świata, jednak przynajmniej nie będzie chorowało częściej, niż chodziło do przedszkola, czy szkoły. My jesteśmy niestety na etapie chorowania częstszego, niż chodzenie do przedszkola.
Ząbkowanie – nie takie straszne jak je malują
Będąc jeszcze w pierwszej ciąży nasłuchałam się wielu historii dotyczących wychowania dzieci i problemów jakie mogę napotkać na swojej rodzicielskiej drodze. Ząbkowanie zawsze budziło wiele emocji u już doświadczonych matek. Nasłuchałam się o wielu nieprzespanych nocach, wiecznie marudzących i śliniących się dzieciach, dziesiątkach pomysłów na ukojenie bólu ząbkującego malucha. Doszłam do wniosku, że ząbkowanie to nie lada wyzwanie przed świeżo upieczoną matką. Jak zwykle postanowiłam metodycznie podejść do tematu i zawczasu przygotować się tak dobrze jak to tylko możliwe.
Fundamentalny ból głowy – jak to z tą budową jest…
Nasza budowa trwa, a raczej stoi w miejscu. Zeszłej jesieni stanęły ściany fundamentowe i tak stoją. Budowa pełną parą ma ruszyć dopiero na wiosnę przyszłego roku, ale nie mogę patrzeć na te gołe mury. Wszystko miało być inaczej. Moja ekipa miała szybciutko machnąć nam stan zero i to miało czekać na kolejne etapy, ale nie wyszło. Obsuwa wyniknęła z późnego rozpoczęcia prac. Nie ma się co oszukiwać, listopad to raczej nie jest najlepszy moment na zaczynanie budowy. Teraz to wiem. Wiadomo, że człowiek uczy się na błędach. Jak już skończymy budować nasz dom w dalekiej przyszłości to będę bardzo mądrym człowiekiem biorąc pod uwagę masę błędów, jakie popełnię po drodze.
Lampionowo Halloweenowo
Od kiedy Halloween trafiło pod polskie strzechy budzi sprzeczne uczucia. Dla jednych to forma zabawy dla innych profanacja religijna. Każdy może mieć w tej dziedzinie własne zdanie, w końcu żyjemy w wolnym kraju. Jeśli o mnie chodzi to trzeba być tolerancyjnym i każdemu pozwalać na posiadanie własnego zdania, jednak bez narzucania swojego. To moja sprawa czy chce się przebrać z okazji Halloween za czarownicę, czy w skupieniu i rozmodleniu czekać na Dzień Wszystkich Świętych. Szkoda tylko, że mało kto dostrzega, że można pogodzić staropolską tradycję z powiewem zachodnich klimatów. Po co tyle jadu, kłótni i obrzucania się błotem? Cóż złego jest w wycinaniu stworków w dyniach lub urządzeniu balu przebierańców w strojach straszydeł?
Kiedy już mnie zabraknie…
Matka nawet chorować musi w biegu! To niesprawiedliwe!
Nadchodzi jesień, a więc prędzej czy później każdego dopadnie przeziębienie lub coś bardziej poważnego pakując delikwentów do łóżka na co najmniej dwa dni. Tak przynajmniej jest w teorii. Praktyka wygląda różnie. W zależności od płci i wieku chorego.
Grupa pierwsza – dzieci – kiedy choroba je rozkłada są marudne i płaczliwe. Potrzebują mamy która je przytuli, pocieszy i zapewni wszystkie nie niezbędne do życia akcesoria, od termometru i leków, po ciepłą herbatę. Kiedy objawy chorobowe zaczynają ustępować dzieciom załącza się rezerwowy zbiornik energii. Skaczą po ścianach i sufitach i tylko rodziców wtedy żal, bo muszą zapanować nad tymi wulkanami energii.