Ciuszkowy recykling kolejna odsłona – jak zatrzymać na dłużej słodkie, dziecięce ubranka

Sukienka

Mój osobisty stosunek do ubrań jest, jak sądzę dość ekscentryczny. Kiedy coś jest ładne i wygodne to fajnie. Kiedy natomiast coś wybitnie przypadnie mi do gustu dostaje prawdziwej obsesji. Nieustannie mogłabym podziwiać ciuch i rozpływać się nad jego urokiem. Kiedy mowa o mojej odzieży to jest to zazwyczaj początek wieloletniego i udanego związku. Kiedy natomiast mowa o ciuszkach moich pociech sprawa jest niestety jasna. Prędzej czy później szkrab wyrośnie z ubranka i po zawodach. Można już tylko odłożyć ubranko na kupkę niepotrzebnych rzeczy i starać się o nim zapomnieć. W przypadku chłopięcych ubranek tak właśnie robiłam, natomiast w przypadku ubrań mojej córci jest zupełnie inaczej.

Oglądając słodziutkie jak cukierek ubranka mojej małej z góry wiedziałam, że trudno będzie mi się z nimi rozstać. Czas płynie nieubłaganie i bobas rośnie. Niewiele można poradzić, kiedy bluzeczka przestaje zakrywać nawet pępek, rękawy kończą się bliżej łokcia niż dłoni, a spodnie nie zakrywają już nawet połowy pupy. Wychodzę z założenia, że każdą rzecz można poprawić lub przerobić, by posłużyła jeszcze przez jakiś czas. Trzeba jednak myśleć racjonalnie. Niektóre przeróbki zwyczajnie nie mają sensu, bo są zbyt pracochłonne i końcowy efekt może być daleki od oczekiwań. Są jednak ubranka, z których można jeszcze coś wykrzesać przy minimalnych nakładach pracy i finansów.

Ubranka do przerobienia
Ubranka do przerobienia

Mam kilka takich egzemplarzy, które sama upolowałam, bądź dostaliśmy w prezencie. Są po prosty tak śliczne i słodkie, że aż lukier po nich spływa. Niestety z niektórych mała już wyrosła, ale za nic nie chciałam się z nimi rozstawać. Na szczęście rampersiki i kombinezony zapinane w kroku można łatwo przeobrazić w tuniczki w sam raz do legginsów. Wystarczy obciąć zbędny materiał tuż przy napach zapinanych w kroku i podwinąć aby uzyskać śliczny nowy ciuszek. Można również nieco zaszaleć i dodać na przykład na dolnej krawędzi i na rękawach kawałek koroneczki lub innego ciekawego materiału, aby nasze ubranko nabrało zupełnie nowego charakteru. Ja póki co stawiam na prostotę i chce się jeszcze nacieszyć wyglądem ubranek bez dodatkowych ozdób. Sądzę, że ciuszki posłużą małej jeszcze choćby przez 3-4 miesiące. Będę mogła nimi cieszyć oko jeszcze przez jakiś czas, a mój budżet nie uszczupli się tak szybko o wydatki na nowe ubranka.

Ciuszkowy Recykling Sukienka
Ciuszkowy Recykling Sukienka
Sukienka Recykling
Sukienka Recykling

Poprzednie wpisy odnośnie recyklingu:

Jak zrobić coś z niczego, czyli ciuszkowy recykling

Ciuszkowy recykling ciąg dalszy – wkład do koszyka rowerowego

 

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *