Nie taki język obcy jak go malują

Nauka języków obcych online

W obecnym roku szkolnym do podstawy programowej przedszkolaka niezależnie od jego wieku doszedł obowiązek nauki języka angielskiego. W przypadku mojego 4-latka zajęcia odbywają się raz w tygodniu, starszaki mają zajęcia już dwa razy w tygodniu. Cieszy mnie ten fakt, ponieważ młode umysły są bardzo chłonne i przyswajanie nowej wiedzy odbywa się w ekspresowym tempie. Znajomość przynajmniej jednego języka obcego w dzisiejszych czasach jest wręcz obowiązkowa, jeśli chcemy znaleźć pracę w firmie działającym na rynku międzynarodowym. Martwi mnie jednak stopień uzupełniania się poszczególnych jednostek oświaty.

Pamiętając czas swojej edukacji język angielski był dla mnie dość problematycznym przedmiotem. Naukę rozpoczęłam w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Były to zajęcia dodatkowe, które odbywały się po lekcjach. Z całych tych lekcji najbardziej  w głowie utkwił mi fakt iż co roku zajęcia prowadziła inna nauczycielka, a co za tym idzie korzystaliśmy z podręczników innych wydawnictw. Informacje zawarte w tych podręcznikach nie były usystematyzowane i tak dwa lata z rzędu potrafiliśmy przerabiać praktycznie ten sam materiał, po czym robiliśmy wielki skok i omijaliśmy ogromny zakres materiału, by zająć się zupełnie odległymi zagadnieniami, które znajdowały się w kolejnym, nowym podręczniku jaki dostaliśmy do ręki. Ta sama sytuacja powtarzała się, gdy przechodziliśmy z podstawówki do gimnazjum. Zakresy materiału na obu poziomach edukacji niestety nie uzupełniały się, a cierpieli na tym fakcie jedynie uczniowie.

Znając problemy występujące w polskim systemie edukacji wolę trzymać rękę na pulsie i wspierać swoje dziecko w nauce języka angielskiego. Niestety nie mam zbyt wiele wolnego czasu i wybór zajęć dodatkowych, na które musiałabym zawieźć dziecko kompletnie nie wchodziło w grę. Wynajęcie nauczyciela, który mógłby uczyć malucha w domu to dość drogie rozwiązanie. Ogarnięcie podręczników dla dzieci też nie jest takie oczywiste, ponieważ tworzone są z myślą o nauczycielach, którzy są odpowiednio przygotowani do pracy z takimi materiałami dydaktycznymi. Wszelkiego rodzaju książeczki dla dzieci dostępne na rynku mogą co najwyżej wspomóc i urozmaicić proces utrwalania wiedzy u dzieci, jednak nie powinny stanowić podstawy do nauki języka. Tego typu książeczki nie będą w stanie odpowiednio usystematyzować dziecku przyswajanych informacji. Takie przynajmniej jest moje zdanie w tym temacie. Tu z pomocą przychodzi mi technika i możliwości zdalnego uczenia się. Szukając rozwiązania mojego problemu w sieci trafiłam na stronę www.lerni.us .  Znalazłam tam ofertę zdalnej nauki języków obcych w zupełnie nowy sposób. Co najfajniejsze można spróbować tej metody przez kilka dni i dopiero wtedy zdecydować czy wchodzimy w to i na całego bierzemy się do nauki. Spodobała mi się możliwość nauki w dowolnie wybranych przez siebie porach  i realizowanie indywidualnego planu nauczania we własnym tempie. Mój maluch podszedł do pomysłu dość sceptycznie, jednak z czasem wciągnął się w przyswajanie nowych słówek i rozwiązywanie zadań. Rewelacyjnym rozwiązaniem jest możliwość korzystania z programu przy użyciu smartfona, ponieważ można uczyć się wszędzie i w każdej chwili.

Przyznam szczerze, że coraz częściej myślę o odświeżeniu swojej, dawno uśpionej znajomości języka angielskiego. Od czasów szkolnych nie miałam okazji korzystać z tej wiedzy i niestety większość słówek uleciało z mojej pamięci, a i gramatyka mocno kuleje. Przy okazji nauki mojego malucha mogę przypomnieć sobie cały materiał od podstaw, a gdy dzieci już śpią mogę leżąc pod cieplutką kołderką, nikomu nie przeszkadzając zagłębiać się w słówka i gramatykę na nieco wyższym poziomie. Zobaczymy co z tego wyjdzie, mam nadzieje, że niedługo przypomnę sobie wszystko, czego nauczyłam się jeszcze za czasów szkolnych. Motywacje mam dużą. Dzieci tak szybko chłoną wiedzę, że za chwilę mój Synuś będzie lepiej posługiwał się językiem angielskim niż ja. Chciałabym za kilka lat swobodnie porozumiewać się w obcym języku i bez kompleksów pomagać dziecku w odrabianiu lekcji.

Co znajdziesz w aplikacji?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

You may also like

3 komentarze

  1. Również korzystam z Lerni, bardzo fajna aplikacja, szczególnie przydatna, gdy używa się komunikacji miejskiej. Kiedyś marnowany czas teraz przeznaczam na naukę angielskiego :)!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *